Wykonawcy i ekipy w terenie
Obsługa wizytówki Google dla wykonawców i ekip w terenie
Właściciel domu, który szuka hydraulika, elektryka albo ekipy remontowej, ma zwykle otwarty jeden ekran: mapę. Zanim zadzwoni, sprawdza, dokąd ekipa faktycznie dojeżdża, jak wyglądają skończone roboty i jak poprowadzono ostatni spór. Menedżer pilnuje, żeby obszar działania, portfolio i historia opinii mówiły prawdę o każdej Twojej ekipie, a każdą zmianę zapisuje w panelu klienta.
Zamów audyt moich lokalizacjiZgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje; menedżer odpowiada w ciągu dwóch dni roboczych.
Jak właściciel domu wybiera wykonawcę na mapie
Nikt nie szuka budowlańca po nazwie, dopóki komuś nie zaufa. Pierwsze zapytanie brzmi „hydraulik w pobliżu”, „elektryk na już”, „naprawa dachu” z nazwą miasta, a mapa odpowiada krótką listą profili porównywanych przed jakimkolwiek telefonem.
- Zdjęcia skończonych robót budują pierwsze wrażenie, profil bez zdjęć prac wygląda na niesprawdzony obok takiego z czytelnym zestawem przed i po.
- Obszar działania pokazany na mapie mówi właścicielowi domu, czy telefon w ogóle ma sens; ekipa, która nie dojeżdża na tę ulicę, nie powinna się dla niej pokazywać.
- Ocena i najnowsze opinie czyta się przed wszystkim innym; spór zostawiony bez odpowiedzi przez kilka tygodni czyta się jako firmę, która nie reaguje.
- Lista usług (wymiana instalacji, naprawa pieca, rozbudowa, montaż kuchni) odsiewa niedopasowania, zanim zadzwoni telefon, profil ogólnikowy przegrywa z konkretnym.
- Godziny i oczekiwany czas reakcji zestawia się z pilnością: wyszukiwanie po pękniętej rurze zachowuje się inaczej niż wyszukiwanie remontu kuchni.
- Działający formularz wyceny albo odbierany numer znaczy więcej niż jakakolwiek odznaka czy zdjęcie.
Gdzie wpis ekipy przestaje zgadzać się z tym, co ekipa potrafi udowodnić
Kwalifikowalność to ta część, której klient nigdy nie widzi, a Google sprawdza ją najuważniej. Wpis firmy dojazdowej trzyma się na czterech rzeczach naraz: kto w ogóle może mieć tę kategorię, jak daleko jeździ bus, co pokazuje skończona robota i co mówią papiery po zleceniu. Wystarczy, że jedna z nich się rozjedzie, a wpis jest zagrożony na długo przed tym, zanim ktoś zauważy ciszę w telefonie.
- Zasięg zgłoszony na mapie sięga dalej niż ostatnia ulica, do której dojeżdża bus. Miejscowość dopisana kiedyś pod jedno zlecenie podwykonawcze wisi na liście latami i ściąga telefony, po których nikt nie pojedzie.
- Ustawienie kwalifikowalności się zsuwa: adres wychodzi na widok publiczny u firmy, do której klient nie przyjeżdża, a to dokładnie ta konfiguracja, za którą Google zdejmuje wpisy wykonawców.
- Kategorie branżowe przeżywają samą branżę. Ekipa, która odeszła od dachów, zostawia kategorię dekarską i część tygodnia schodzi jej na odmawianie robót, których już nie bierze.
- Materiał dowodowy się przerzedza. Zeszłoroczne zlecenie, zdjęcie katalogowe od hurtowni albo pusta galeria, a żadne z tego nie pokazuje klientowi, co ta konkretna ekipa zostawia po sobie.
- Cudza zmiana ląduje na numerze dyspozytorni, pinezce albo kategorii, a linia, która już nigdzie nie dzwoni, traci zlecenia, zanim biuro się o tym dowie.
- Drugi wpis przeżywa zmianę nazwy, przeklejenie oklein na busie albo rejestrację w katalogu, i dwie wersje jednej ekipy biją się o tę samą ulicę.
Pola, usługi i działania, które mają znaczenie u wykonawcy
Google daje firmom działającym z dojazdem osobny zestaw pól. Chronią firmę wyłącznie wtedy, gdy są poprawnie ustawione i utrzymywane.
- Ustawienie obszaru działania: firma jest oznaczona jako dojeżdżająca do klienta, a nie przyjmująca u siebie, i adres znika z publicznego profilu to własna zasada Google dla tego typu działalności.
- Lista miast, dzielnic albo kodów pocztowych faktycznie obsługiwanych, realna, a nie napompowana ponad to, co ekipa dowiezie.
- Kategoria główna i dodatkowe zgodne z prawdziwą branżą (generalny wykonawca, elektryk, hydraulik, dekarz), zła kategoria ukrywa profil przed właściwymi wyszukiwaniami.
- Lista usług z konkretnymi robotami: co się robi, a nie ogólna etykieta w rodzaju „prace wykończeniowe”.
- Atrybuty, po których klienci filtrują, tam gdzie naprawdę pasują, lata na rynku, praca po umówieniu, wycena na miejscu.
- Formularz zapytania o wycenę albo odnośnik do rezerwacji tylko tam, gdzie naprawdę dociera do firmy i jest regularnie sprawdzany.
- Pytania i odpowiedzi w profilu (opłata za dojazd, obsługiwane rejony, czy wycena jest bezpłatna), prowadzone przez firmę, a nie zostawione domysłom.
Comiesięczna rutyna, która trzyma profil wykonawcy w ryzach
Ekipy w terenie rzadko siadają do własnej wizytówki, więc rutyna jest ułożona tak, żeby wymagała od Ciebie niewiele ponad potwierdzenie zmian. W rytmie pakietu menedżer zestawia profil na żywo z ostatnimi ustaleniami i przynosi wyłącznie rzeczywisty rozjazd.
- Obsługiwane miejscowości i dzielnice sprawdzamy względem tego, gdzie ekipa bierze zlecenia w tym miesiącu, a nie tego, co było prawdą przy zakładaniu profilu.
- Samo ustawienie obszaru działania (brak publicznego adresu, w zamian pokazany obszar) jest weryfikowane, żeby adres domowy nigdy nie wyciekł do publicznego wpisu przez przypadek.
- Kategorie branżowe i lista usług są zestawiane z pracami, które ekipa aktualnie przyjmuje, żeby firma, która przestała robić poddasza, przestała ściągać takie telefony.
- Zdjęcia przysłane po zakończeniu roboty trafiają do portfolio, a prywatny dom rozpoznawalny na kadrze idzie w górę dopiero po zgodzie właściciela.
- Formularz wyceny albo podany numer testujemy, żeby potwierdzić, że wciąż trafia do kogoś w firmie, formularz, którego nikt nie sprawdza, szkodzi bardziej niż jego brak.
- Wszystko, co Google albo obca sugestia zmieniły bez pytania (kategoria, cyfra w numerze, pole adresu) zostaje widoczne razem z wcześniejszą wartością, dopóki nie powiesz, żeby ją przywrócić.
Napisz listę miejscowości, do których naprawdę dojeżdżają Twoje busy
Kilka zdań o branży, ulicach w zasięgu i o tym, jak spływają zlecenia, tyle wystarczy na pierwszy przegląd. Menedżer zestawi to, co opublikowane, z zasadami Google dla firmy dojazdowej, zaznaczy nieaktualne i niezgodne z polityką, i odpowie pakietem pod Twój zasięg. Za to nic nie jest naliczane.
Zamów audyt moich lokalizacjiOpinie o ekipie i decyzje, które musi podjąć człowiek
Opinia po remoncie albo naprawie rzadko dotyczy gustu; dotyczy pieniędzy, bałaganu albo przesuniętego terminu, więc szablonowa odpowiedź czyta się jak obelga. Twój menedżer pisze odpowiedzi w uzgodnionym tonie, w miesięcznym limicie pakietu, i wciąga Cię w momencie, gdy skarga przestaje być kwestią opinii.
- Podziękowanie za prostą robotę dostaje konkretną odpowiedź (jaka branża, jaka ulica albo jaki typ realizacji), nigdy ogólnika przeklejanego do wszystkich opinii.
- Skarga na przepadłe okno czasowe dostaje rzeczową, nieobronną odpowiedź uzgodnioną wcześniej z Tobą: daty, przebieg zdarzeń, bez obietnic wykraczających poza zakres zlecenia.
- Wzorce powtarzające się więcej niż raz (ekipa notorycznie spóźniona, wyceny rozjeżdżające się z fakturą, nieoddzwanianie) idą do raportu, żeby usłyszał je prowadzący firmę.
- Opinia oczywiście fałszywa, dotycząca roboty, której ekipa nigdy nie wykonała, albo wyraźnie napisana przez rywala, trafia do zgłoszenia w procedurze Google; o zdjęciu decyduje wyłącznie Google.
Tu musi wkroczyć człowiek
- Nic, co dotyczy pieniędzy, przekroczonego terminu, szkody w nieruchomości albo bezpieczeństwa, nie jest obsługiwane przez menedżera samodzielnie, trafia przed Ciebie tego samego dnia i publicznie nie wychodzi nic, dopóki Ty, a jeśli chcesz, także Twój prawnik albo ubezpieczyciel, nie zaakceptujesz brzmienia.
Co wykonawca naprawdę ma do opublikowania
U wykonawcy materiałem na wpisy jest dowód: zlecenie zamknięte w zeszłym tygodniu, sezon, który przynosi konkretny telefon, tydzień, w którym grafik się zapełnił. Ile wychodzi w miesiącu, ustala pakiet, a menedżer składa każdy wpis z tego, co ekipa przysyła z budowy.
- Wpisy o zamkniętych zleceniach ze zdjęć samej ekipy: gotowa łazienka, wymieniona rozdzielnica, przełożony dach, a rozpoznawalny dom idzie w górę dopiero za zgodą właściciela.
- Roboty sezonowe, które pokrywają się z realnym strumieniem zgłoszeń: przegląd ogrzewania przed chłodami, rynny po opadzie liści, pierwsze suche tygodnie sezonu elewacyjnego.
- Nowa miejscowość w zasięgu albo nowy rodzaj robót, ogłaszane w tym tygodniu, w którym naprawdę ruszają, a nie w tym, w którym o nich rozmawiano.
- Uczciwość grafiku: zapełnione do wiosny, znowu przyjmujemy wyceny, przerwa na czas długiej realizacji.
- Wyłącznie udokumentowane uprawnienia i wyłącznie tam, gdzie firma oddała papiery; z napisu na busie nikt niczego nie domyśla.
- Growth wnosi plan treści, a Pro dokłada kalendarz promocji, który rozkłada cały sezon robót jeszcze przed jego początkiem.
Jedna ekipa czy kilka map zasięgu naraz
Jedna lokalizacja
Pojedyncza ekipa to przede wszystkim pytanie o kwalifikowalność. Kategoria musi być taka, do jakiej branża ma prawo, lista zasięgu musi kończyć się tam, gdzie kończy się trasa busa, a galeria musi pokazywać robotę tej właśnie ekipy. Menedżer trzyma to równo, zagląda w rytmie Twojego pakietu i spisuje, co się ruszyło. Start pasuje ekipie, której zależy na czystej kwalifikowalności i zasięgu, i niewiele ponad to. Na Growth wpisy o zamkniętych zleceniach robią się regularne, i po to najczęściej wracają pojedyncze ekipy.
Sieć
Dwie ekipy w dwóch regionach to dwie osobne sprawy kwalifikowalności, nie jedna. Każda ma własną listę zasięgu, własną galerię dowodową i własny wątek opinii, a ton odpowiedzi i rytm raportowania pozostają wspólne. Ekipa flagowa może stać na Pro, a zespół regionalny na Start. Przedział wynika z tego, ile obszarów obsługujemy w sumie, a rachunek przychodzi jeden. Zasady samego Google zamykają tu drogę na skróty: wpis wymyślony dla miasta, do którego bus nie dojeżdża, liczy się jako naruszenie i pociągnie za sobą w dół każdy profil powiązany z firmą.
Kto co podpisuje we wpisie wykonawcy
Co robi menedżer
- Trzyma konfigurację kwalifikowalności: kategorię, do jakiej branża ma prawo, obszar działania zamiast publicznego adresu i listę zasięgu, która kończy się tam, gdzie kończy się ekipa.
- Składa materiał dowodowy ze zdjęć z budowy i notatek, które przysyłasz, i wstrzymuje kadr z rozpoznawalnym domem, dopóki właściciel się nie zgodzi.
- Wszystko, co dotyka kosztorysu, zmiany zakresu, szkody albo przekroczonej daty, oddaje Tobie, zamiast pisać odpowiedź samodzielnie.
- Co miesiąc spisuje, co się ruszyło we wpisie i dlaczego, i wnosi otwarte pytania do Twojego panelu, miejscowość wartą dopisania, branżę wartą skreślenia, zanim cokolwiek z tym zrobi.
Co potwierdzasz Ty
- To, co wie tylko biuro: realny promień wyjazdów w tym sezonie, jakie roboty ekipa bierze, a jakie oddaje, i jakie papiery stoją za każdym uprawnieniem wspomnianym we wpisie.
- Sformułowanie za każdym razem, gdy kosztorys albo spór o końcową fakturę wychodzi do publicznej opinii; bez Twojego podpisu nic w tej sprawie nie idzie w świat.
Jak zwykle wygląda pierwszy miesiąc u ekipy dojazdowej
przykład procesu, a nie wynik klienta-
Tydzień 1
Najpierw kwalifikowalność. Menedżer wchodzi na konto należące do firmy, spisuje każdą miejscowość zgłoszoną we wpisie, sprawdza, czy adres nie stoi na widoku publicznym tam, gdzie ustawienie mówi co innego, i ustala z Tobą, które poprawki są na tyle rutynowe, żeby robić je bez osobnego pytania.
-
Tydzień 2
Potem zasięg. Zgłoszone miejscowości schodzą do tych, do których bus naprawdę dojeżdża w tym sezonie, kategorie branżowe idą pod robotę, którą ekipa wciąż bierze, a numer dyspozytorni wybieramy, żeby upewnić się, że ktoś odbiera.
-
Tydzień 3
Następnie dowody. Pierwsza partia zdjęć z zamkniętych zleceń idzie w górę z odnotowaną zgodą dla każdej rozpoznawalnej nieruchomości, opinie bez odpowiedzi dostają ją w limicie pakietu, a spór o kosztorys albo szkodę odkładamy na Twoją decyzję.
-
Tydzień 4
Na piśmie. Dostajesz to, co znaleziono, co poprawiono i co opublikowano, razem z krótką listą tego, czym menedżer radzi zająć się dalej, a na Growth także szkic wpisów na kolejny miesiąc.
Dalej idzie przykład procesu, spisany po to, by pokazać kolejność pracy, a nie czyjś wynik i nie zapowiedź tego, co stanie się z Twoim wpisem. Ile zajmie każdy krok, zależy od pakietu i od tego, jak daleko rozjechała się obecna konfiguracja kwalifikowalności.
Ryzyka i ograniczenia
- Nic o uprawnieniach, polisie ani całodobowej dostępności nie trafia do profilu, dopóki firma nie przekaże dokumentów, które to potwierdzają, nie wnioskujemy zakresu z logo na busie.
- Drugiego wpisu w mieście, do którego ekipa naprawdę nie dojeżdża, nie założymy po to, żeby mapa zasięgu wyglądała okazalej, Google traktuje to jako naruszenie zasad, a konsekwencje mogą pociągnąć za sobą wszystkie powiązane profile.
- Ustawienie obszaru działania, to, które branże kwalifikują się do której kategorii, i co w ogóle uchodzi za firmę uprawnioną do wpisu to decyzje Google i różnią się między krajami.
- Wyceny, terminy i realny koszt roboty pochodzą od firmy, a nie z domysłu menedżera, żadna wycena nie trafia na profil, zanim firma jej nie potwierdzi.
Co jest takie samo w każdej branży
Strona branży powyżej mówi o tym, co zmienia się od firmy do firmy. Część poniżej jest taka sama dla restauracji i dla gabinetu stomatologicznego: pakiety, podział obowiązków i zasady Google. Chodzi o Profil Firmy w Google, czyli wizytówkę Google, którą wielu wciąż nazywa Google Moja Firma.
Jak działają tu pakiety
Każda obsługiwana lokalizacja ma jeden z trzech pakietów. Pakiet ustala, jak często sprawdzany jest profil, ile wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian miesięcznie się w nim mieści i jak szybko menedżer odpowiada po raz pierwszy. Ceny są na stronie cennika. Zobacz ceny Wszystko, czym zajmuje się zespół
Start
Podstawowa, regularna opieka nad lokalizacją.
- Przypisany menedżer
- Comiesięczny przegląd profilu
- 1 post lub oferta miesięcznie
- Do 5 odpowiedzi na opinie miesięcznie
- 1 zestaw zmian w danych profilu
- Podstawowy raport miesięczny
- Pierwsza odpowiedź menedżera: do 3 dni roboczych
Growth
Lokalizacja, którą trzeba regularnie rozwijać i zasilać treściami.
- Przypisany menedżer
- 4 posty lub oferty miesięcznie
- Do 15 odpowiedzi na opinie miesięcznie
- 2 zestawy zmian w danych profilu
- Comiesięczna optymalizacja
- Przegląd otoczenia konkurencyjnego
- Plan treści
- Rozszerzony raport miesięczny
- Konsultacja co kwartał
- Pierwsza odpowiedź menedżera: do 2 dni roboczych
Pro
Priorytetowa, intensywniejsza opieka nad lokalizacją.
- Przypisany menedżer
- Cotygodniowa kontrola profilu
- 8 postów lub ofert miesięcznie
- Do 40 odpowiedzi na opinie miesięcznie
- 4 zestawy zmian w danych profilu
- Comiesięczna optymalizacja
- Przegląd otoczenia konkurencyjnego
- Plan treści
- Kalendarz promocji
- Rozszerzony raport miesięczny
- Konsultacja co miesiąc
- Obsługa priorytetowa
- Pierwsza odpowiedź menedżera: do 1 dnia roboczego
Menedżer proponuje, Ty zatwierdzasz
Każdą zmianę, wpis i odpowiedź menedżer przygotowuje z Twoich materiałów. Nic nie jest publikowane, przywracane ani naliczane bez Twojej zgody; oznaczona zmiana albo zmiana pakietu czeka na Ciebie.
Kto co robi, w każdej branży
Co robi menedżer
- Sprawdza profil w rytmie pakietu i prowadzi pisemny spis uzgodnionych danych.
- Przygotowuje zestawy zmian, wpisy i oferty z Twoich materiałów oraz z uzgodnionego planu.
- Odpowiada na opinie w miesięcznym limicie, w tonie ustalonym raz na starcie, a wszystko wrażliwe tego samego dnia przekazuje Tobie.
- Pisze raport miesięczny i wnosi rekomendacje na czat w panelu, zamiast działać samodzielnie.
Co potwierdzasz Ty
- Fakty, które znasz tylko Ty: aktualne godziny, ceny, usługi, zdjęcia, kto jest w zespole w tym miesiącu.
- Ton odpowiedzi ustalony raz na starcie i treść wszystkiego, co zostało przekazane Tobie.
- Zgoda przed przywróceniem wartości zmienionej przez kogoś innego i przed przejściem lokalizacji do innego pakietu; bez niej nic nie jest naliczane.
Zasady Google, które obowiązują w każdym profilu
- O pozycji w wynikach lokalnych decyduje Google, ważąc trafność, odległość i rozpoznawalność. Żadna firma nie kupi pozycji ani nie obieca miejsca w wynikach.
- Weryfikacja, uprawnienia i lista kategorii to zasady Google i różnią się między krajami.
- Zdjęć i opinii zostawionych przez inne osoby nie usuniemy. Tam, gdzie łamią zasady Google, można je zgłosić, a decyzję podejmuje Google.
- Rezerwacje, zamówienia albo dostawę podpinamy tylko wtedy, gdy już korzystasz z dostawcy, którego Google obsługuje w Twoim kraju.
- Liczbę wpisów, odpowiedzi i zestawów zmian w miesiącu ustala pakiet; niewykorzystane w danym miesiącu nie przechodzi dalej.
Opinie: ta sama polityka wszędzie
- Nie prosimy o opinie wyłącznie zadowolonych klientów, niczego nie oferujemy w zamian i nie usuwamy opinii; może to tylko Google.
- Nie obiecujemy oceny, pozycji w wynikach ani większej liczby klientów. Obiecujemy uzgodniony proces, co miesiąc.
Czym zespół zajmuje się w tej branży
Reszta pracy nad lokalnym SEO
Ta strona dotyczy profilu: tego, co menedżer utrzymuje w porządku na mapie co miesiąc. Wyniki lokalne zależą też od samej strony, od wzmianek w katalogach i od tego, gdzie klient trafia po kliknięciu w mapę. Tym zajmujemy się osobno, a audyt pokazuje, co naprawdę Cię hamuje.
Najczęstsze pytania
Pracujemy w kilku miejscowościach. Utrzymacie nasz obszar działania w zgodzie z prawdą? +
Czy nasz adres domowy ma być widoczny w profilu? +
Klient wystawił opinię kwestionującą naszą fakturę. Co się dzieje? +
Czy dodacie do profilu informację o uprawnieniach i ubezpieczeniu? +
Mamy trzy ekipy w różnych regionach. Jeden pakiet na wszystkie? +
Nasz profil pokazuje się jako zawieszony. Co zwykle to powoduje u wykonawcy i czy możecie go przywrócić? +
Czy gwarantujecie więcej telefonów albo zleceń? +
Sąsiednia branża i co tam jest inaczej
Wpis, który przyznaje się wyłącznie do terenu, po którym jeżdżą Twoje busy.
Poproś o przegląd swoich wpisów. Przypisany menedżer odpowiada w ciągu dwóch dni roboczych: co poprawić najpierw, jaki pakiet na każdy obszar i na jaki przedział cenowy się nastawić.
Zamów audyt moich lokalizacji